„Porażka to moment, to co planowaliśmy, na co oczekiwaliśmy a nie powiodło się”.
„Porażka jest wtedy, gdy nie potrafię, nie umiem i nie udało mi się czegoś zrobić …, to bardzo nieprzyjemna sprawa.”
„Porażka jest wtedy, kiedy nie udaje się osiągnąć tego co chcieliśmy”.
To autentyczne wypowiedzi młodzieży z filmu Jana Borowca pod tytułem Porażka – ACE. Zacytowane definicje porażki nie odbiegają od określeń podawanych przez młodzież szkolną, z którą mam przyjemność pracować. Problem ten dotyczy również dorosłych.
Porażka kojarzy się z negatywnymi emocjami, których nie lubimy, których się obawiamy, czy wręcz boimy.
Nikt z nas nie chce ponosić niepowodzeń. Strach przed porażką blokuje kreatywność, demobilizuje a nawet potrafi wpędzić w pułapkę perfekcjonizmu.
Paweł Fortuna, psycholog wypowiadający się w filmie stawia rewolucyjną tezę, że “porażka to jest szansa”.
Porażka informuje nas o trudnych emocjach, czyli smutku, złości, strachu, rozczarowaniu. Uświadamiamy sobie, że wydarzyło się coś czego nie chcieliśmy, co nie powinno nastąpić. Kolejny psycholog zabierający głos to Bernard Fruga, mówi, że “porażka jest zdrową lekcją pokory”. Trzeba bowiem wtedy pomyśleć co innego mogliśmy zrobić i czego ta porażka nas nauczyła. Panowie przekonują nas, że ludzie nie boją się samej porażki, ludzie obawiają się konsekwencji, jakie mogą ponieść – utraty znajomych, braku możliwości dostania drugiej szansy. Że ucierpi nasze poczucie wartości, a to wszystko wywrze negatywny wpływ na nasze dalsze postępowanie, nasze wybory.
Bez wątpienia porażka jest sytuacją stresującą a będąc dziećmi inaczej na nią reagowaliśmy. Na przykład ucząc się chodzić czy jeździć na rowerze.
W późniejszym etapie, gdy trafiamy do systemu edukacji, on przytłacza nas swoim negatywnym postrzeganiem porażki – wstydem, kompromitacją, obniżeniem poczucia wartości, utratą pozycji wśród społeczności szkolnej.
Tymczasem dobrze jest postrzegać porażkę jako “informację zwrotną, która powie do czego doprowadziły Cię Twoje decyzje”.
Jeżeli poniesiona porażka była efektem konkretnie naszej decyzji to mamy do czynienia z własną porażką.
Wtedy “możemy wycisnąć ją jak cytrynę i zrobić z niej lemoniadę.”
Żeby lemoniada była udana, potrzebujemy sok z cytryny, cukier dający nam przekonanie, że będzie dobrze. Oczywiście potrzebna jest nam też woda jak źródło życia i jako wdrożenie w życie.
Jak pomóc młodzieży w oswajaniu i analizie poniesionej porażki?
Sposób jak poradzić sobie z jej konsekwencjami, w formie metafory wyciskania soku z cytryn i robienia lemoniady podaje Paweł Fortuna.
To przepis na lemoniadę a nawet lemoniadowy dzień. A lemoniadowy dzień to taki, kiedy “porażkę wyciskamy ze wszystkich soków – jak cytrynę”. Analizujemy w ten sposób porażkę, rozkładając ją na czynniki pierwsze, wyciskając cały sok czyli wszystkie składowe porażki możemy spojrzeć z innej perspektywy, z dystansu i przeżyć ją
zupełnie inaczej. Zaleca robienie sobie lemoniadowego dnia, raz w tygodniu.
Każdy z nas może robić taki dzień i wtedy samemu wyznaczyć częstotliwość, jednak zdecydowanie warto taki dzień mieć zaplanowany i zapisany.
Wtedy na pewno nim nie zapomnimy!
I pamiętajmy:
“Porażka to jest szansa”
